“Zazwyczaj,gdy wstaję rano,
To widzę szczęście na skrzypcach grające,
Chmury,jakby kto niebo polał śmietaną,
Choć zima, serce me ciągle gorące.”

Nie śmiać się,to były początki mojego wiersza pisanego jakieś kilka lat temu. Nie napiszę, że ‘to były czasy’ (choć były),bo to brzmi trochę tak,jak gdyby wszystko,co najlepsze było dawno już za mną. Choć minęło sporo lat, ja nadal jestem tak samo szczęśliwa.
Może nieco w inny sposób, bo z wiekiem odkrywa się te rzeczy, które skutecznie maskowały podręczniki w czasach nauczania zintergowanego… Wtedy wszystko było piękne, cudowne. Trzeba było tylko uważać na panów, którzy chcą mi pokazać kotki w piwnicy albo zawieźć do domu. Czuję się dzisiaj trochę oszukana. Mówili, że śmierć przychodzi dopiero, gdy jest się starszym. Byłoby mi wiele łatwiej, gdybym wiedziała od początku, co jest grane.
Przyjemność poznawania? Co jest przyjemnego w rozczarowaniu? Lepiej ubezpieczać się całe życie i najlepiej zacząć jak najwcześniej. Bezpieczniej założyć, że człowiek jest zły i odkryć jego dobro, niż zawieść się z myślą, że było inaczej. Życie nauczyło mnie, że to smakuje lepiej, niż
zawód nadziei. Z czegoś trzeba zrezygnować. Takie ubezpieczenie może i sporo kosztuje: może stracę sporo osób i nie poznam nigdy zwycięstwa nadziei, ale takich zwycięstw jest dzisiaj coraz mniej. W końcu, nadzieja nie od dziś jest matką głupich. Przynajmniej naiwność mi nie grozi.
Czego ja chciałabym sobie samej życzyć? Żeby mój uśmiech nigdy nie zniknął i żebym nadal widziała w życiu tyle
pięknych rzeczy ile widzę teraz. I żebym zawsze pamiętała o zabezpieczeniu (jakkolwiek to zabrzmi. xD)

1 komentarz

  1. Owusia powiedział

    luty 7, 2008 @ 8:10 pm

    Olga zycie jest trudne z niekturymi osobami to juz łoł siet xD


Napisz komentarz