Problem niechcianego amanta ma prawie każda dziewczyna. Sposoby na zlikwidowanie szkodnika są przeróżne, ale nauczona doświadczeniem, przedstawiam kilka praktycznych porad jak skutecznie pozbyć się takiego przypadku.
1. Wygląd.
Wychodzimy z założenia, że chłopak, skoro niechciany, jest niezbyt inteligentny. W przypadku dość zdrowego na umyśle osobnika proponowałabym zastosowanie terapii wstrząsowego ubioru, (odsłoniętych piersi, brzucha, nóg – słowem wszystkiego, w co Bóg obdarzył),ale na opisywanego osobnika jest to dosłownie skutek uboczny. Zatem, najlepszym sposobem jest po prostu zły wygląd. To niezastąpiona podstawa do uzyskania pożądanego efektu.
2. Dostępność.
Niewybaczalnym wręcz błędem, który robią dziewczyny, jest spotykanie się z omawianym przypadkiem w celu objaśnienia mu niemożliwości istnienia między wami uczucia. To zazwyczaj nie przemawia i prawdopodobieństwo wywołania skutków innych niż zaplanowane jest niemal stuprocentowe. Zatem, najlepszym sposobem jest po prostu unikanie, stronienie od spotkań i przede wszystkim – chwilowa utrata komórki, Internetu, a w wyższym stadium – nawet chwilowa zmiana miejsca zamieszkania. Dobrym wyjściem jest także upozorowanie porwania lub innego tajemniczego zniknięcia.
3. Wpływ Twojego środowiska.
Niemałą rolę odgrywają tu Twoi znajomi. Przyda się kilkoro, dla dodania całej sytuacji smaczku oraz odpowiedniego, większego niż to by miało miejsce w pojedynkę natężenia. Będą pełnili rolę informatorów, jak zachował się amant w chwili przekazania mu drastycznej wiadomości o Twoim zniknięciu, powszechnej, niczym nieskrępowanej niechęci do niego. Zatem najlepszym sposobem jest obsadzenie znajomych w bardzo ważnej roli jaką są przekazywacze.
4. Druzgocący obraz miażdżenia zapału.
Jest to sposób dość kontrowersyjny, ale moc jego kontrowersji równoważy się mocy jego efektu. Należy wesprzeć się pomocą znajomego płci męskiej. Tak tak, już to samo w sobie budzi lęki, okrutny skowyt rozpaczy i uniesienie brwi sromoty, ale zapewniam, że warto. Należy obrać odpowiedni moment, najlepiej taki, w którym jest pewność, że przypadek nasz zauważy tę sytuację. Bierzemy teraz naszego znajomego pod rękę/ za rękę/ kładziemy jego dłoń na nasze biodra (sposób zachwyca szeroką gamą wyborów) i przechadzamy się tak to w jedną, to w drugą stronę. Gdybyśmy spotkali się z przypadkiem wyjątkowo ułomnym, należy swojego ukartowanego partnera delikatnie pocałować. Zatem najlepszym sposobem jest okazanie właśnie takiego druz godzącego obrazu miażdżenia zapału.
5. Cudowne spotkanie.
I to ostatni już sposób, który ma moc wielkiego rażenia. Mimo wszystko, decydujemy się na spotkanie ze szkodnikiem. Nie przykładamy wagi do wyglądu, (to jest zupełnie niedopuszczalne). Przychodzimy na umówione miejsce nieco wcześniej (5 minut wystarczy), a gdy chłopak zjawi się o 17:01 (zakładając, że spotkanie to miało mieć miejsce o 17:00), stań przed naszym celem i rozpocznij akcję. Należy tu zacząć wierzgać rękoma, unosić się, krzyczeć, skakać, tupać nogami, słowem – wszystko, czego dusza nasza zapragnie. I ten punkt, tak jak to miało miejsce w poprzednim, zachwyca swoją dowolnością. Jeśli zdecydujemy się na tupanie z krzykiem,(im więcej opcji, tym lepiej,bo dodadzą one tylko smaczku i pikanterii całej akcji ratunkowej) to musimy w krzyku tym uwzględnić swoją złość względem tak wielkiego, rażącego w oczy, spóźnienia. Wspomnieć należy o okropnych warunkach czekania i gehennie stania. Po tym wypada jak najszybciej uciec z miejsca zbrodni.
Były to porady według Olgi K.
b.YISK powiedział
luty 4, 2008 @ 12:38 am
Ciekawe, ale zarazem śmieszne :)
frisure powiedział
luty 4, 2008 @ 10:27 am
Poprawiłem kilka błędów ortograficznych oraz usunąłem te łamane linie, tam gdzie nie były potrzebne. Nie wiem czemu je tam wstawiasz :P
Fajny ten Twój nowy avatar ;)
Pozdrawiam i życzę miłego blogowania,
b.YISK
agaaaa powiedział
luty 4, 2008 @ 1:16 pm
no jak wg. Olgi to musi być świetne
..bez dwuch zdań :P:D
Licealista powiedział
luty 4, 2008 @ 5:18 pm
Ech, zależy co rozumiesz pod pojęciem zły wygląd. Wg mnie dziewczyna najseksowniej wygląda zaraz po przebudzeniu – rozgrzana, lekko zapuchnięta, potargana. Ale to może tylko taki mój bzik…
Aneta powiedział
luty 4, 2008 @ 10:03 pm
Świetne są te sposoby:D Jeden już zastosowałam kiedyś Jest to sposób numer 2. Polecam:D
Dawid Gugała powiedział
luty 5, 2008 @ 11:54 pm
Olga same mądre rzeczy piszesz i znasz się na rzeczy :) Mądry człowiek z ciebie ;-) Fajnie to napisałaś ciekawie i humorystycznie momentami :-) jest dobrze pozdrawiam
Owusia powiedział
luty 6, 2008 @ 9:27 am
tej i teraz mi to mówisz?!
m powiedział
listopad 30, 2008 @ 4:43 pm
a ja uwazam ze to glupoty, fajne napisanie ale osobiscie nigdy nie bede z siebie robic idiotki i uwazam ze takie sposoby to siadcza o braku odwagi, najlepiej jest powiedziec prosto z mostu i co nam chodzi i tyle. miomo wszystko fajnie sie to czytalo wiec pozdrawiam :)
Meszczyzna powiedział
luty 3, 2009 @ 6:38 pm
ZAL
Kruszwiczanin powiedział
luty 24, 2009 @ 3:06 pm
zal